Mini Walth's World

Tue Nov 3

Metoda in vitro może powstrzymać niż demograficzny?

Państwo powinno uwzględniać te zmiany? Jeden z projektów złożonych w Sejmie zakłada, że in vitro byłoby dostępne tylko dla małżeństw. - Nie jest dobrym pomysłem, żeby państwo tworzyło wizję świata niezgodną z rzeczywistością. Jeśli widzimy, że coraz więcej ludzi decyduje się na związki pozamałżeńskie, to nie można tego negować i udawać, że jest inaczej. Trzeba dostosowywać instrumenty polityki demograficznej czy społecznej do zmieniających się trendów.

Bardzo to mądre co powiedział pan Paweł Kaczmarczyk. Mało ludzi w tym kraju to dostrzega, widząc raczej jakąś misję w zwalczaniu “inności” przez państwo.

Więcej do przeczytania na portalu wyborczej.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Thu Oct 29

Rok życia w zgodzie z biblią

Tak, ten człowiek naprawdę żył przez rok w zgodzie z biblią. Polecam ten filmik. Polskie napisy więc każdy może obejrzeć.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

7 przykazanie obowiązuje każdego w tym kraju - prokurator krajowy przemówił

No cóż, nie da się ukryć, że dla niektórych pewne rzeczy są uniwersalne i niepodważalne, co wcale nie znaczy, że dla wszystkich innych też takie są. Nie ma w tym nic złego, dopóki taka osoba nie sprawuje żadnej ważnej funkcji w tym kraju. Inaczej, dzieją się cyrki:
Zwrócił się do ministra sprawiedliwości z Prośba o “możliwość złożenia skargi kasacyjnej”. Wtedy jego akta znów byłyby czyste. Odpowiedź, która otrzymał wprawiła go w osłupienie. Wojciech Groszyk z prokuratury krajowej napisał. “Nawet be z odwoływanie się do norm prawa staniowionego uznać należy, że pana postępowanie naruszyło także normy uniwersalne. Przecież budowa domu na nieruchomości stanowiącej własność innych osób bez ich zgody jest niczym innym jak naruszeniem siódmego przykazania Dekalogu - napisał prokurator.

Za Gazetą.

Osobiście mnie to śmieszy, generalnie jednak przeraża. Od lat bowiem wielu w Polsce nie działy się takie idiotyzmy jak ostatnio. Religia, będąca częścią życia większości ludzi na świecie nie powinna być mylona z uniwersalną prawdą, składającą się na całość życia wszystkich ludzi w danym społeczeństwie. Już samo to, że różnych religii na świecie, a nawet w tym kraju, jest wiele, skłania do refleksji nad uniwersalnością jej poglądów na świat. God bless EU! ;-)

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Wed Oct 21

Kasa, kasa, kasa, homo, pedo

Kard. Levada tłumaczył wczoraj, że zmiany są odpowiedzią Benedykta XVI na liczne prośby anglikanów, którzy odchodzą od Wspólnoty Anglikańskiej, bo m.in. nie odpowiada im wyświęcanie kobiet, a także zerwanie z “biblijną nauką o seksualności”. W tym wypadku chodzi o błogosławienie w niektórych diecezjach anglikańskich związków gejowskich, a nawet wyświęcanie jawnych gejów na kapłanów.

Z całego artykułu czepię się tylko tego akapitu. A dokładnie ostatniego zdania. Bo przecież wyświęcać jawnych pedofilii to nie grzech i ichnich świętych tekstach piszą, że można?

A tak na marginesie, to cholernie to głupie, że anglikanie przechodzą na katolicyzm, ale mogą nadal obrządki swoje sprawować itd. Byleby zaczęli płacić do kasy Watykanu, a cała reszta ma już najmniejsze znaczenie. To tak, na przebudzenie krótka informacja.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Mon Oct 19

Bo Bóg jest Facetem

Już słyszę, że kobiety w Kościele sprawdzają się w innych rolach. A więc realizują się jako pobożne katoliczki, gdy wychowują dzieci, spełniają się jako istoty ludzkie, gdy dbają o domowe ognisko, odsłaniają swą społeczną wrażliwość, kiedy angażują się w prace charytatywne. Tyle że - opowiadając się za “promocją kobiet” - nikt przy zdrowych zmysłach nie odbiera im prawa do bycia dobrymi matkami, żonami czy obywatelkami. To byłby absurd.

 Zawsze mnie strasznie irytowało w KK, że kobita została sprowadzona do roli przybocznej, jakiejś takiej sprzątająco-służalczej wobec mężczyzny. Dziwi mnie, że kobiety tak chętnie garną się do instytucji, która traktuje je gorzej niż mężczyzn i życie nienarodzone (zarodki). Cieszy fakt, że coraz częściej temat ten ostatnio jest poruszany w prasie i jakiś ferment się dzieje.
Z drugiej strony jest coś nienaturalnego w mężczyźnie, który odrzuca dobrowolnie seks w imię obcowania z drugim mężczyzną ukrzyżowanym dla zbawienia. BSDM jakieś takie. W sumie więc nie powinno się oczekiwać po instytucji zarządzanej przez takich zdziwaczałych staruszków, zrozumienia dla potrzeb innych ludzi, a już szczególnie płci przeciwnej. Wystarczy na ten temat poczytać teksty tak zwanych “Ojców Kościoła”.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

"Lepiej uczyć katolicyzmu a nie islamu."

W dążeniu do usunięcia radykalizmów wszelkiego typu warto rozważyć pożytek, jaki będzie płynął z wprowadzenia do szkół nauki o Koraniekard. Renato Raffaele Martino

No tak, w końcu jedynie katolicyzm jest wart tego by o nim mówić i go w szkołach nauczać. Ciekaw jestem jaką reakcję wzbudził by taki pomysł w Polsce :D Szkoda, że nikt nie zastanawia się nad tym, żeby w ogóle wywalić czarne sukienki ze szkół. To by przyniosło znacznie więcej pożytku. Może kiedyś się doczekam tego w Polsce, ale na razie śmiem wątpić.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Wed Oct 7

In vitro, etyka, polityka i biskupi.

Oni oczywiście się do polityki nie mają zamiaru wtrącać:
Przez dwa dni biskupi będą rozmawiać o różnych sprawach. Wczoraj było m.in. o in vitro. - Kościół jest zainteresowany etyką, a nie polityką, staramy się utrzymać tę linię niezależnie od programów partyjnych - mówił dziennikarzom abp Michalik.

a wcześniej:

Potem rozpoczęło się zebranie. W otwierającym je przemówieniu abp Michalika padły ostre słowa pod adresem polityków. Zarzucił im, że zajmują się kampanią przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, a nie dostrzegają problemów społecznych - np. lekceważenia warunków pracy górników, problemów ze stoczniami. Ubolewał nad “zanikiem kultury języka i jego brutalizacją”.

Jak widać, zupełnie się polityką nie zajmują :) Biskupi o in vitro i hazardzie.

Zajęliby się może czarnymi owcami w swojej firmie/partii ;-) Ale na taki ruch brakuje im jaj.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Tak dla prezerwatywy - głos afrykańskiego kardynała ((targ:Kościół, Antykoncepcja))

Wreszcie co poniektórym przynajmniej głowom KK się mózgownice otwierają i zaczynają rozumieć, że życie to coś więcej niźli tylko oczekiwanie na śmierć i wniebowzięcie.

Kardynał Peter Turkson przełamał watykańskie tabu w sprawie prezerwatywy. - Gdyby przyszła do mnie osoba zakażona HIV, zaleciłbym jej użycie prezerwatywy - otwarcie zadeklarował w poniedziałek podczas watykańskiego synodu na temat Afryki.

Afrykański kardynał w Watykanie: Tak dla prezerwatywy.

Co prawda nie jest to całkowita zmiana stanowiska w sprawie antykoncepcji, ale już jakiś mały krok ku mądrości. To dobrze, bo prawdziwe zmiany zachodzą małymi krokami. Ewolucja nie rewolucja. Trzymam kciuki za dorastanie KK do dzisiejszego świata.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Mandat dla szefa KK = kraty dla policjanta

Pisałem już o tym w kilku miejscach, ale warto napisać i tutaj.
Pan wielka excelencja dostał mandat za szybką jazdę i brak świateł. Policjant po niedługim czasie wylądował w areszcie. Tutaj znajdziecie więcej na ten temat:
Mściwy Książe Kościoła.A tutaj, jeśli ktoś zechce, petycję do podpisania w tej sprawie:
Petycja w sprawie aresztowania tego policjanta.

Nie jest idealna, możliwe, że niewielki będzie miała wpływ na całą sprawę, ale uważam, że warto wyrazić swój sprzeciw.
Pisałem do Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie, ale nie wydaje mi się, żeby obecny pan pełniący tę zaszczytną funkcję cokolwiek w tej sprawie zrobił. Na pewno warto jednak wyrazić swój sprzeciw. Fanem policji nie jestem, bo zdaję sobie sprawę, że coraz więcej policjantów łamie prawo i uchodzi im to na sucho. W tej sprawie jednak chodzi o coś innego, o co, to chyba wyraźnie widać.

Posted via email from Viva la Evolución! | Comment »

Fri Sep 18

Polska czarną paczką stoi

Poniższy artykuł wyjaśnia o co chodzi. Przeczytajcie i zadecydujcie czy coś z tym zrobić będziecie chcieli czy nie. Ja złożyłem wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich i napisałem do wyborczej. Moim zdaniem trzeba to nagłośnić tak bardzo jak to tylko możliwe. Takie rzeczy powinny być piętnowane na każdym kroku i karane z całą surowością. http://www.naszepoloniny.pl/articles.php?id=705

Nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego mogło się dziać na naszych oczach i nie było żadnego odzewu ze strony państwa, które podobno gwarantuje każdemu sprawiedliwość. Myślę, że tutaj Internet może się sprawdzić lepiej niż jakiekolwiek państwowe urzędy. Jeśli możecie napisać na swoich blogach w tej sprawie, to nie wahajcie się i piszcie. Jeśli czujecie chęć napisania do Rzecznika - piszcie. Padło na tego policjanta, ale to przecież każdy z nas mógł zostać tak potraktowany. We mnie się zagotowało jak to przeczytałem i uważam, że pan Michalik pokazał prawdziwe oblicze KK. Zróbmy coś z tym!

Posted via email from W poszukiwaniu prostoty… | Comment »

Wed Aug 19

Sodomia iGomoria Panie ten Internet. Co dalej?

We wcześniejszym wpisie Sodomia iGomoria Panie ten Internet. Diagnoza. poruszyłem temat eCh@mstwa oraz zagrożenia jakim się stał Internet dla starych mediów. W dzisiejszym wpisie chciałbym dalej jeszcze zabrnąć w ten temat oraz przyjżeć się możliwościom jakie mamy do wykorzystania w celu poprawienia jakości korzystania z tego nowego medium. W artykułach oraz wpisach, do których linkowałem w uprzednio, każdy proponował jakieś rozwiązanie tego problemu. Wiele zażartych dyskusji i wiele ciekawych wniosków, dlatego wszystkich tych, którzy tematu nie znają zachęcam do przeczytania tamtych wpisów. Sam przejdę już do dalszej części moich dywagacji.


Metody leczenia Internetu
Skoro wiemy, że choroba faktycznie toczy organizm, można pokusić się o znalezienie na nią lekarstwa.
Propozycji jest kilka. Cenzura - pomysł, o który chyba wszyscy oskarżają Żakowskiego, wydaje się być raczej kiepski i w ocenie większości nie przyniesie zamierzonych skutków. Gdybyśmy wprowadzili w Polsce jakąś formę ustroju totalitarnego, można by się pokusić o budowę takiej Paradyzji jaką mają w Chinach. Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Owszem, cząstkowo, na portalach dużych koncernów medialnych, można cenzurę wprowadzać, nawet uważam, że należałoby to zrobić. Taką cenzurę może też każdy z nas wprowadzić na własnym blogu czy forum, jednak całego Internetu ocenzurować nie sposób. Nawet Wielki Chiński Firewall miewa luki. Oczywiście absolutnie jestem przeciwnikiem takiego totalitarnego rozwiązania. Wolność słowa to nie tylko możliwość gadania wszystkiego co nam ślina na język przyniesie. To także wolność wyboru niesłuchania wszystkiego o czym ludzie gadają czy piszą.

Likwidacja pozornej anonimowości - łatwo bić pianę, pisać idiotyzmy, atakować personalnie swojego adwersarza jeśli ma się złudną wiarę, że i tak z imienia i nazwiska nas do odpowiedzialności nikt nie pociągnie. Dlatego właśnie wprowadzenie przymusowego podawania danych osobowych i ich weryfikacja na największych portalach rozwiązałaby problem takich wulgarnych i po prostu głupich czy obraźliwych komentarzy. Kto nie chce danych ujawniać nie będzie komentował. Proste.
Oczywiście wcale takie proste to nie jest. Pojawi się problem z przechowywaniem danych osobowych i inne takie, jednak portale sponsorowane przez duże koncerny medialne nie powinny mieć z tym większego problemu. Mniejszym graczom nadal zostanie cenzura i inne metody walki z grubiaństwem i prostactwem. Pojawi się jeszcze jeden problem z tym związany. Weryfikacja takich danych. To musi chwilę potrwać, natomiast osoba, która zechce się zarejestrować, bo chce skomentować jakiś jeden news będzie musiała czekać ze dwa dni zanim jej konto przejdzie pełną autoryzację. Co za tym idzie news i dyskusja pod nim będą już stare i nieaktualne. Tak więc ta metoda, mimo, że wyglądająca dość dobrze, szczególnie z punktu widzenia dużych firm medialnych prowadzących własne portale informacyjne, ma jeden wielki minus. Spadek temperatury w komentarzach pod newsami a co za tym idzie spadek ilości kliknięć, więc i spadek przychodów z reklam.
Można więc śmiało stwierdzić, że kolejne lekarstwo zbyt gorzkie do przełknięcia dla tych, na których portalach największe eCh@mstwo gości. Moderacja wpisów i komentarzy - chyba najstarszy sposób poprawiania jakości treści publikowanych w Sieci. Sprawdza się dobrze na małych i średnich portalach, jednak podatny jest na manipulacje i łatwo przekracza granice dzielące go z cenzurą. Jest też dość kosztowny jeśli potrzebujemy zatrudnić kilkuset moderatorów, którzy będą pracować 8h dziennie. Moderacja, ponieważ przeprowadzana przez człowieka o określonych poglądach na dany temat, łatwo może stać się cenzurą, która nie dba o to, aby przestrzegane było prawo, tylko polityczna poprawność. Automatyzacja moderacji też nie jest rozwiązaniem wszelkich problemów. O ile można pokusić się o automatyczne wycinanie “brzydkich” słów, o tyle nic nie poradzimy na bardziej abstrakcyjne treści, które każdy może zbudować w zdania.

Nie robić nic odgórnie. Wszystko pozostawić tak jak jest - licząc na to, że Internet jest samoregulującym się środowiskiem, które będąc młode musi się “wypryszczyć”, po to aby w wieku dojrzałym pokazać się jako zrównoważony organizm zdatny do współpracy na wielu poziomach.
No cóż, ta propozycja wydaje mi się najmniej właściwa. Internet nie jest ciągłością. Składa się z wielu oddzielnych “obrazów”, które w różny sposób, mniej lub bardziej oddziałują na siebie. Jedne jego fragmenty są ostoją chamstwa i idiotycznych komentarzy (patrz komentarze na onecie czy pudelku) inne znowuż pokazują klasę jakiej nie znajdziecie w papierowych gazetach czy kolorowych magazynach. Oczywiście pomiędzy tymi skrajnościami jest całe spektrum różnorodności i bogactwa, co stanowi o sile Internetu.
Nic-Nie-Robienie nie przyniesie żadnego efektu. W Sieci zawsze znajdą się osoby, dla których sukces innych jest powodem do złośliwych uwag, a czyjaś pomyłka zachęca do kopania leżącego. Tego nie zmieni ani cenzura, ani likwidacja anonimowości. Edukacja społeczeństwa - o ile trzy pierwsze rozwiązania mogą zadziałać, ale tylko w kilku dość drobnych obszarach Internetu (no, chyba że ulegnie zmianie ustrój tego kraju), o tyle edukacja społeczeństwa powinna się sprawdzić na dłuższą metę w całej internetowej rozciągłości.
Nie chodzi mi tu o kształcenie przyszłych “informatyków” czy geeków komputerowych. Należy raczej nasycić przestrzeń społeczną informacją, że Internet nie jest śmietnikiem i tak jak wstyd jest pisać na murach wulgarnych czy idiotycznych napisów, tak wstydem jest pokazywać swoją degradację intelektualną w Sieci. Skoro jadąc autobusem nie plujesz na ludzi i nie wyzywasz nikogo, to dlaczego masz to robić w przestrzeni wirtualnej?
To rozwiązanie, którego wdrożenie zajmie najwięcej czasu, ale chyba najlepiej poradzi sobie ze zmniejszeniem ilości negatywnych i nagannych zachowań w świecie online, który codziennie budujemy. To lekarstwo w połączeniu z ograniczoną cenzurą, likwidacją anonimowości i ostrożną moderacją na niektórych serwisach powinno dać dobre rezultaty. Ta edukacja to oczywiście nie tylko szkoła, ale dom, społeczności w jakiś się obracamy i co najważniejsze media wszelakiego rodzaju. Przecież chamstwa nie uczymy się tylko z internetowych for dyskusyjnych. Powiem więcej, na te fora trafiamy już z wyrobionym przez życie językiem i zasobem słów oraz pewną wrażliwością lub jej brakiem. To media codzienne, które nas atakują chamskimi politykami dyskutującymi ze sobą w sposób, jaki możemy usłyszeć na Dworcu Centralnym między policjantami a pijanymi bezdomnymi. To prostackie reklamy, które dostosowują swój target do najprostszych podniebień, sprowadzają wszystkich odbiorców do wspólnego, najniższego mianownika. Tak więc “edukacja” o jakiej mówię, jest czymś poważniejszym niźli tylko odrobieniem lekcji, czy przeczytaniem zadanej lektury. Dzisiaj społeczeństwo nie chce już wychowywać ani nauczać, bo przecież wszystkie wartości są równe i wszelkie prawdy tak samo silne, skoro nie można nikomu powiedzieć, że się myli bo nie ma dowodów na poparcie swoich tez. Każdy zwala obowiązek edukowania na innych, na państwo, kościół, nauczycieli. Zapominamy jednak, że świat się zmienia i “tradycyjne” metody przestają spełniać swoje funkcje.


Podsumowując
Życie online dopada każdego i jest bardzo proste, w związku z czym ułatwia aktywne w nim uczestniczenie. Skoro “każdy może”, musimy się liczyć z tym, że eCh@mstwo zagościło na onlinowych murach na zawsze. Bezsprzecznym plusem przemawiającym na korzyść Sieci jest to, że każdy może do woli wybierać, z którego muru będzie czytał. W życiu offline nie jest aż tak łatwo ominąć niechciane treści.
Oczywiście cała dywagacja o “złym Internecie” ma swoje korzenie w przemianach jakie ten Internet wywołuje. Niszczy on stary, dobry porządek, co nie podoba się tym, którzy z tego porządku czerpią profity. Powoli zmienia się sposób przekazywania informacji do społeczeństwa. Nadawanie informacji w jedną stronę, bez czekania na odzew to przeżytek, który odchodzi do lamusa. Dla tych, którzy do tej pory dzielili ludzi na nadających (czyli siebie) i odbiorców (czyli całą resztę), jest sporą trudnością zmiana tego modelu. Stąd chęć oczernienia i zdyskredytowania nowego medium, które z miesiąca na miesiąc coraz mocniej zagraża zastanym prawom i porządkom. Dyskusja wchodzi na inne poziomy, obce dziennikarzom zaznajomionym jedynie z tradycyjnym sposobem prowadzenia kontrolowanego wywiadu czy drukowaniem listów od czytelników. Nic dziwnego, że nawet ludzie, którzy nie są zawodowo związani z “tradycyjnymi mediami” rzucają się w takich dyskusjach na “zły i grzeszny Internet”, dostrzegając w nim niezrozumiałą i bezrozumną bestię, która uderzając na oślep, bez żadnej kontroli niszczy to, co było budowane przez całe ich życie. I tutaj właśnie powinna częściowo pomóc edukacja. Pokazanie, że to wcale nie jest taka bezrozumna i na oślep bijąca bestia, że da się z nią współżyć i korzystać z jej siły i temperamentu. Że zwyczajnie da się ją poskromić a nawet polubić. Obserwując walkę mediów tradycyjnych z nową przestrzenią medialną jaką jest Internet nasunął mi się jeszcze jeden drobny, i lekko złośliwy wniosek:

Chodzi o to, że jak klnie czy obraża jakiś redaktor z TV czy radio to ok, bo jemu można bo ma cięty język i lubi ostrą dyskusję. Natomiast jak obraża czy klnie jakiś internauta to już źle. Wtedy to jest chamstwo i drobnomieszczaństwo.
Kilka kolejnych linków poruszających podobne tematy do poczytania:
Gazety i magazyny umierają stojąc.
Cały naród walczy z chamstwem.
Stuknij się w WEB 2.0
Wielki Internetowy Przekręt.

Strona próbująca walczyć z eCh@mstwem:
Internet Bez Chamstwa

Posted via email from W poszukiwaniu prostoty… | Comment »

Tue Aug 18

Znak naszych czasów

Lekki teledysk, ale daje do myślenia:

Posted via email from W poszukiwaniu prostoty… | Comment »

Thu Apr 16
Thu Apr 2
Fri Feb 6

Wyjazd w góry

Dzisiaj zwalniam się z roboty wcześniej, wsiadam w pociąg i w góry na weekend. Gaba już tam na mnie czeka. Trochę człowiek odpocznie od tego miejskiego zgiełku i pędu. Ale na razie jeszcze praca… byleby do 15:30 :D